Wiem ,że Alex Kava to popularna autorka kryminałów więc narażę się wielbicielom jej książek. Niestety , nie zachwyciła mnie ta pozycja.
Akcja "Kolekcjonera " rozgrywa się na Florydzie. Z wód Zatoki Meksykańskiej wyłowiona zostaje lodówka, w której zamknięte są odcięte kończyny ludzkie.Sprawę ma wyjaśnić( znana czytelnikom z innych tomów) agentka FBI. Trop prowadzi do firmy handlującej organami ludzkimi do przeszczepów. Autorka wybrała dość ciekawy temat na kryminał. Skala nielegalnego handlu ludzkimi organami jest ogromna i przerażąjąca. Po przeczytaniu książki można bać się nawet samotnego spaceru po plaży.
Wątek kryminalny okraszony jest elementami romansu. Możemy też próbować wniknąć w problemy natury emocjonalnej bohaterki - jej lęki związane z trudną pracą.
Kolorytu dodaje zbliżający się huragan ; strach mieszkańców przed żywiołem jest zgrabnie wpleciony w akcję.
W czytaniu początkowo przeszkadzało mi wprowadzenie zbyt wielu wątków i bohaterów , co mogło wywołać poczucie chaosu.
Na minus tej pozycji można zaliczyć fakt , że już po kilkunastu stronach
czytelnik domyśla się zakończenia.
Styl prowadzenia przez autorkę fabuły był dla mnie mało wciągający, nie
trzymał w napięciu.
W kryminałach cenię sobie możliwość śledzenia procesu dedukcyjnego. Dzięki temu mam poczucie uczestniczenia w akcji, to mobilizuje mnie do analizowania każdego szczegółu. W "Kolekcjonerze" zabrakło mi tego. Ujawnienie mordercy na początku także ,moim zdaniem ,obniżyło poziom napięcia. Czytanie sprowadziło się do wyczekiwania - kiedy wreszcie agentka wpadnie na właściwy trop.
Dominującą emocją jaką książka we mnie wzbudziła był niesmak
związany z nekrologiczną tematyką .
A to jak na kryminał trochę za mało...