Od szarych dni listopadowych, nocy, która zakrada się już po 16:00, gorszy jest tylko dzień 02 stycznia - no tego to już naprawdę nie cierpię!
Właściwie to chciałabym, żeby spadł już śnieg. Zrobiło by się jaśniej, czyściej - jakoś tak świąteczniej. Ale moje wieloletnie doświadczenie podpowiada mi, że o tej porze roku śnieg nie utrzyma się długo. Zrobi się mokro, ciapaluchowato, brrr! Czyli jeszcze gorzej niż jest.
Znalazłam sobie taką oto piosenkę w wykonaniu Doroty Osińskiej, która poprawia mi humor. Ustawiłam ja w komórce jako budzik, dzięki czemu rano wstaje się trochę łatwiej. Znacie takie piosenki, które "chodzą" za nami cały dzień? Ja tak mam właśnie z tą. Melodia pogodna, tekst optymistyczny - naprawdę można ją "łykać" zamiast Prozacu (patrz tekst piosenki).
"Pogoda na jutro" sł. Magda Czapińska, muz. Wojciech Karolak








